ZARZĄDZANIE CZASEM

mózg

Kochani!
Nauka języka obcego to nieoceniona inwestycja w Człowieka- inwestycja w wiedzę, kompetencje i umiejętności. Możliwość porozumienia się ze światem daje ogromną satysfakcję, poczucie wolności oraz komfort z przebywania wszędzie na ziemi i czucia się jak u siebie : -) Gdy do tego dodamy jeszcze praktyczne aspekty wynikające ze znajomości angielskiego, niemieckiego czy hiszpańskiego przekładające się na możliwość wykonywania ciekawej i dobrzej płatnej pracy – nie mamy wątpliwości: języków obcych warto się uczyć- na każdym etapie życia!
Do osiągnięcia jednak pięknego celu – swobodnego posługiwania się językiem – nie wiedzie zawsze droga łatwa i przyjemna. I nie oszukujmy się – nie ma takiej metody nauczania, dzięki której bez własnego wkładu i wysiłku szybko zaczniemy przemawiać jak tzw. native speaker. Niezawodna metoda jest niezmiennie jedna: SYSTEMATYCZNA PRACA. Nauka, a zwłaszcza nauka języka obcego, to proces – proces długotrwały i rozłożony na etapy, proces sukcesywnych postępów, stopniowego podnoszenia poprzeczki oraz zdobywania większej sprawności językowej. Bywa, że mniej wytrwali i niecierpliwi rezygnują. Można jednak temu zaradzić i na ten proces spojrzeć z innej strony – potraktować go jako poligon pracy nad sobą- nad swoim charakterem, słabościami i ograniczeniami!
Nie zostawiamy Was samych z problemem : -) Aby Wam pomóc w zmaganiach oddajemy głos ekspertom: psychologom, coachom i trenerom, którzy na co dzień zajmują się problematyką motywacji, zarządzania czasem i rozwojem osobistym.

SZTUKA LEKCEWAŻENIA
W naszej kulturze uczymy się gromadzić. Ryszard Kapuściński mówił, że Nomad na Saharze, idąc przed siebie, wyrzuca, co tylko się da, byle mieć jak najmniej do noszenia. My, idąc przez życie, najczęściej gromadzimy. Nauczyliśmy się niczego nie wyrzucać i niczego nie pozbywać. Bez piwnic i strychów, w których upychamy tysiące rzeczy, większości z nas trudno byłoby obie poradzić. Biurka tysięcy osób zawalone są tysiącami papierów i dokumentów, które nigdy nie będą im potrzebne. Wiele osób ma kalendarze przepełnione do granic możliwości przez wydarzenia, które nic nie wnoszą do ich życia.

Czy to taka odkrywcza zasada: skupić się na jednej rzeczy, przestać łapać pięć srok za ogon, robić jedno, ale dobrze? Oczywiście, że nie. Każdy ją zna. Nie ma chyba nikogo na ziemi, kto by słyszał o niej po raz pierwszy. Dlaczego jednak jest to takie trudne? Dlaczego ciągle tak wielu z nas rozdrabnia się na tysiące rzeczy i skazuje się na brak sukcesów. Dlaczego zamiast zrealizować jedno marzenie, wymyślamy następne i następne?

Myślę, że głównym powodem jest nasza jednostronność. Taoiści mówią, że istnieją dwa kluczowe pierwiastki: jang i jin. Pierwszy jest silny, aktywny, dominujący, kontrolujący, jasny i słoneczny. Drugi jest uległy, słaby i ciemny. Obydwa przeplatają się. Jest słońce, jest także i cień. Jest dzień i noc, jest ciemno i zimno. Aktywne, twórcze życie wymaga obydwu tych pierwiastków. Trzeba umieć iść do przodu i gromadzić, ale trzeba umieć także być pasywnym, poddawać się i odpuszczać sobie. Gdy podchodzimy do sztuki koncentracji jako do umiejętności typu jang, nigdy się jej nie nauczymy. Staramy się być bardziej skupieni poprzez większą aktywność i wywieranie większego nacisku. Tak jakbyśmy chcieli wprowadzić porządek do strasznie zagraconego mieszkania. Przestawiamy, segregujemy, wymyślamy nowe ułożenia, ale ciągle nam nie wychodzi. To niemożliwe. Najpierw musimy wyrzucić stare graty. Porządek i klarowność pojawi się tam, gdzie jest puste miejsce. Koncentracja jest umiejętnością typu jin. To umiejętność puszczania, rezygnacji, poddawania się, wyrzucania.

Ludzie, którzy są efektywni, potrafią świadomie lekceważyć pewne rzeczy. Pewna znana skrzypaczka, którą zapytano o to, na czym polega tajemnica jej sukcesu, odpowiedziała: “zaplanowanie lekceważenie”. Następnie wyjaśniła:

Gdy chodziłam do szkoły, mój czas zajmowało wiele rzeczy. Po śniadaniu wracałam do swojego pokoju, ścieliłam łóżko, zamiatałam podłogę, porządkowałam przedmioty i wykonywałam wiele innych czynności, które przychodziły mi do głowy. Następnie w pośpiechu brałam się do ćwiczeń gry na skrzypcach. Stwierdziłam, że nie robię postępów zgodnych z moimi oczekiwaniami. Odwróciłam więc priorytety. Zaczęłam świadomie lekceważyć wszystko, dopóki nie wypełniłam programu ćwiczeń. Myślę, że zawdzięczam swój sukces zaplanowanemu lekceważeniu.

Świadomość priorytetów jest ważna, ale nie załatwia sprawy. Na drodze umiejętności odpuszczenia stoi rozległość naszego ja.

Gdy szkoliłem kiedyś likwidatorów szkód komunikacyjnych, uczestnicy opowiadali mi o jednym z typów trudnych klientów. To ludzie uczuciowo powiązani ze swoimi samochodami.

Likwidator mówi: — Proszę pana, koszty naprawy tego samochodu kilkakrotnie przekraczają jego wartość, nie opłaca się go naprawiać.
— Ale ja chcę go naprawić!
— Damy panu takie odszkodowanie, że stać będzie pana na nowy, wygodniejszy samochód.
— Tu nie chodzi o pieniądze, jestem związany z tym samochodem, kochałem się w nim z żoną, woziłem nim swoje małe dzieci, byłem na wakacjach w Bułgarii… wie pani, ile wspomnień?

I człowiek dopłaca i jeździ starym, zdezelowanym samochodem. Świat czeka z nową ofertą: weź nowy, wygodny, taki, który się nie psuje, w którym Twojej rodzinie będzie wygodniej. A on: nie, ten samochód jest moją częścią. Wyrzucić go to tak, jakby odciąć jakąś część siebie. Strasznie by to było smutne. Nie mogę tego zrobić. “Ja” tego człowieka rozlało się na samochód. Pusty przedmiot więzi dużą część jego wewnętrznej energii. Czy wspomnienia znikną, gdy pozbędziesz się samochodu? Czy “Ty”, to rzeczywiście przedmiot? Czy ubędzie Cię, gdy odpuścisz sobie tysiące rzeczy, jakie Cię otaczają?

Dokładnie tak samo jak z przedmiotami, jest z naszymi marzeniami. Wydaje się nam , że możemy mieć coraz to nowe rzeczy, z niczego nie rezygnując. Niczego nie zmieniając i nie zostawiając za sobą. Marzymy o wielkim świecie, o nowych wspaniałych domach i samochodach, nie rozumiejąc, że witając się z nową rzeczą, musimy pożegnać się ze starą.

Jeżeli chcesz zacząć wreszcie realizować swoje marzenia, naucz się czegoś od koczownika. Naucz się wyrzucać stare rzeczy. Cały świat należy do Ciebie. Nie trzymaj się kurczowo tego małego fragmentu, który masz pod ręką. Gdy otworzysz się na obfitość i bogactwo świata, nie będziesz musiał gromadzić starych rzeczy. Gdy otworzysz się na przyszłość, nie będziesz musiał żyć w przeszłości. Samochód tego człowieka był świadkiem wielu wspaniałych chwil. Ale ten nowy przecież też może być. Nie musisz wozić ze sobą przeszłości. Czy myślisz, że w Twoim życiu nie będzie już żadnych szczęśliwych chwil?

Paradoks gromadzenia polega na tym, że im bardziej kurczowo trzymasz coś w dłoni, tym więcej rzeczy jest poza nią. Jeżeli chcesz być naprawdę bogaty i mieć wiele, to nie możesz wszystkiego kurczowo się trzymać. Choćbyś nawet miał przeogromną piwnicę.

Często ludzie nie realizują swoich marzeń dlatego, że nie potrafią się pożegnać z tym, do czego przywykli. Ktoś np. buduje firmę, a gdy ta się rozrasta, nie potrafi zrobić kroku naprzód, bo zbytnio jest przyzwyczajony do starych ścian i starych metod działania. Zatrzymuje się i nie pozwala sobie na rozwój. Albo pragnie zostać szefem, ale nie potrafi pożegnać się ze starymi relacjami z dotychczasowymi kolegami z pracy. Albo pragnie zostać sławny i nie potrafi się pożegnać z dotychczasową anonimowością. Albo pragnie zamieszkać w nowym domu z ogrodem, ale nie potrafi wyobrazić sobie przeprowadzki ze swojego mieszkania…

———————————–
Niniejszy artykuł jest fragmentem ebooka “Efekt jo-jo w motywacji”, autorstwa Zbigniewa Ryżaka. Dowiedz się więcej o tej książce i ściągnij darmowy fragment >>

Autorem niniejszego artykułu jest Marcin Celej, a sam artykuł pochodzi z darmowego szkolenia mailingowego z zarządzania czasem, celami i zadaniami.

ZMIEŃ SWÓJ SPOSÓB MYŚLENIA

Aby dobrze zrozumieć dalsze części tego kursu musisz zacząć od zmiany sposobu myślenia. Przede wszystkim należy sobie uświadomić fakt iż CZASU JEST ZBYT MAŁO aby zrealizować wszystko co człowiek sobie zaplanował. Po drugie NIGDY NIE NADGONISZ tego co masz niezrealizowane. Z tymi faktami nie da się walczyć a naprawdę wielu próbowało.

Uświadomienie sobie tego jest pierwszym krokiem do tego aby zmienić swój sposób myślenia i działania. Zatem: PRZESTAŃ ROBIĆ TO CO ROBISZ i zacznij robić TO CO WAŻNE. Tylko w ten sposób możesz przy ograniczonej ilości czasu zwiększyć swoją efektywność. Umiejętność całkowitej koncentracji na jednym zadaniu – tym, które jest najważniejsze w danym momencie i ignorowaniu wszystkiego innego jest kluczem do sukcesu.

Po prostu, aby osiągnąć więcej trzeba robić mniej, bo więcej naprawdę się nie da. Jedno tylko musisz wziąć pod uwagę – to ‘mniej’ to muszą być rzeczy, które wiodą prosto do osiągnięcia danego celu. Musisz zwalczyć pokusę robienia rzeczy łatwych i zabrać się za to co ważne (a rzeczy ważne niestety są trudne). Zazwyczaj to zadanie, które w danym momencie jest najważniejsze wzbudza naszą największą niechęć, ale otym w kolejnych lekcjach tego kursu.

Pamiętaj: Wszystkiego można się nauczyć poprzez ćwiczenie i powtarzanie danej czynności. Umiejętności, które opisuję w tym kursie również podlegają temu prawu. Wystarczy wyjść ze swej strefy komfortu włożyć trochę wysiłku i mamy sukces. Osobiście przechodziłem tę drogę wielkiej zmiany organizacyjnej w moim życiu i mogę stwierdzić, że wystarczy miesiąc codziennej pracy nad jednym celem aby uzależnić się od sukcesów. Proponuję zacząć już dziś. Pomyśl o jednej rzeczy którą chcesz osiągnąć w najbliższym okresie. To będzie Twój cel.

Pamiętaj – czas płynie czy tego chcesz czy nie. Od Ciebie zależy jak go użyjesz i gdzie będziesz na końcu.

ZACZNIJ PLANOWAĆ

Jeżeli masz jakiś cel do osiągnięcia to czas zabrać się za jego realizację.  Zanim zaczniemy muszę wyjaśnić, że będziemy nazywać cele- projektami, gdyż tak właśnie trzeba o nich myśleć.  Ja nie realizuję celów tylko projekty. Pisząc ten kurs realizuję właśnie jeden z moich projektów.

Aby dobrze zaplanować swój projekt trzeba to robić ‘na papierze’. Ja używam do tego komputera, ale o narzędziach jeszcze napiszę. Ten etap jest bardzo ważny więc poświęć na zrobienie tego nawet kilka godzin.

Planując dobrze jest skorzystać z metody 7 kroków:

1. Zdecyduj czego chcesz – spośród wszystkich projektów wybierz, ten który najbardziej zmieni Twoje życie

2. Zapisz to – nie wiedzieć czemu zapisanie pewnych rzeczy umacnia nas w dążeniu do tego

3. Ustal termin realizacji – to Cię zmotywuje do wytężonej pracy

4. Rozbij projekt na zadania – zapisz wszystko co Ci przyjdzie do głowy. Na pewno nie zapiszesz wszystkiego i na pewno pojawią się nowe zadania, które dopiszesz w trakcie realizacji projektu.

5. Zaplanuj te zadania – ustal priorytety. Ten etap jest najtrudniejszy dlatego opiszę go dokładnie w następnej lekcji.

6. Działaj od razu. Jeżeli jest 2 w nocy – to nic, zrealizuj od razu nawet najmniejsze zadanie. Ludzki umysł działa tak, że ciężko go poruszyć, ale ciężko też zatrzymać gdy działa.

7. Tak trzymaj – działaj codziennie. Dzięki temu, że gromadzisz zapisane zadania widzisz postęp co daje niesamowitego ‘kopa’.

Zaczynasz być ‘uzależniony’ od działania.

Pamiętaj – każda godzina spędzona na planowaniu oszczędzi Ci później dziesięciu.

RÓB TO, CO WAŻNE

Ta lekcja jest chyba najważniejsza ze wszystkich w tym kursie a umiejętności najtrudniejsze do opanowania. Niektórzy ludzie naturalnie potrafią wybrać i robią to co ważne. Ja jednak nie urodziłem się z taką umiejętnością i ciągle się tego uczę.

Krok piąty z poprzedniej lekcji  polega na zaplanowaniu zadań. Planowanie to nic innego jak ustalenie priorytetów. Ustalając priorytety wybieramy kolejność wykonania. Ja polecam 2 zasady przy ustalaniu priorytetu:

1. Wybierz najpierw to zadanie, które wzbudza Twoją niechęć. To czego się boimy jest zazwyczaj tym, co MUSIMY zrobić. Wszystkie inne zadania będą łatwiejsze i dlatego pójdą jak z płatka.

2. Możesz też wybrać zadanie, które powoduje jak największą interakcję z innymi ludźmi (wpis na forum, telefon do pana X, etc.).

Warto też w tym miejscu zwrócić uwagę na, często nadużywaną, zasadę Pareto popularnie zwaną zasadą 80/20. Akurat tutaj jak najbardziej należy ją stosować. Trzeba zadawać sobie pytanie: czy to zadanie, które chcę zrobić jest z tych 20% najważniejszych? Czy ono popycha mnie do przodu najbardziej?

Jedną z pułapek, w którą często sam wpadam można podsumować pytaniem: czy jestem efektywny czy tylko wydajny? Wydajne działanie jest potrzebne, ale często robimy wydajnie coś co w ogóle nie powinno być robione lub nie ma większego znaczenia. Musisz zwrócić uwagę na efektywność (efekty działania). Dopiero do efektywności można dołożyć wydajność. W pracy mam ustawione przypomnienie, które 2 razy dziennie zadaje mi właśnie to pytanie: Jesteś efektywny czy tylko wydajny? TO naprawdę pomaga. Polecam!

Pamiętaj – jeśli mówisz, że nie masz czasu, to ja mówię, że masz czas, tylko nie masz priorytetów.

NIE PRZESTAWAJ NIE PRZESTAWAĆ

Jeśli już zaczniesz działać to wystarczy, że nie przestaniesz tego robić. Człowiek jest jak lokomotywa – ciężko ją ruszyć, ale jak się już rozpędzi to trudno ją zatrzymać. Rozpędź się i niech inercja Cię niesie.

Kilka rad w tym obszarze:

- Działaj codziennie. Nie pozwól sobie na przerwę. Jeśli przez dwa dni nic nie zrobisz to trzeciego dnia MUSISZ zrealizować choćby najmniejsze zadanie.

- Nie pozwól sobie na dekoncentrację. Jeśli realizujesz zadanie to nie rób niczego innego w tym czasie. NIE CZYTAJ MAILI.

- Realizuj maksymalnie 3 projekty równocześnie. Proponuję rozpocząć od jednego.

- Oprzyj się pokusie zrobienia czegoś łatwego. Zacznij od zadań ważnych a nie łatwych (jeśli masz zjeść żywą żabę to nie będzie łatwiej jeśli się jej będziesz długo  przyglądać)

- Przeglądaj listę zadań codziennie. Planuj to co zrobisz jutro.

- Trenuj swoje nawyki. Pamiętaj, że wszystkiego można się nauczyć.

Można się zmienić. Trzeba tylko chcieć. Naprawdę!  UWAGA: Te kilka zdań jeszcze parę lat temu było dla mnie frazesami, ale w tych zdaniach tkwi potęga zmian. Wystarczy zrozumieć co one oznaczają.

Zarządzanie celami i zadaniami to nic innego jak zarządzanie własnym życiem. Decydujesz co chcesz osiągnąć i idziesz w tym kierunku dopracowując szczegóły po drodze. Nie zbaczasz na przeciwności losu,które każdy człowiek sam sobie generuje.

Pamiętaj – bardzo często jedno zadanie z Twojej listy będzie więcej warte niż dziewięć innych. Naucz się je rozróżniać.

MYŚL DŁUGOTERMINOWO

Myślenie długoterminowe poprawia decyzje krótkoterminowe. Jestem przekonany, że czujesz pod skórą potęgę planowania długoterminowego. Nie jest to jednak łatwe. Sam często zapominam żeby zatrzymać się na chwilę i spojrzeć na to co robię trochę z boku, po to żeby ocenić długoterminowe konsekwencje mojego działania. Zatem – oceniaj konsekwencje działania oraz braku działania.

Znam człowieka, który pracował za marne pieniądze tylko po to żeby zdobyć umiejętności potrzebne mu do rozwinięcia własnego biznesu, na którym zarobi potencjalnie o wiele więcej. Nie każę jednak nikomu tak robić. Sam bym się na taką drogę nie zdecydował, ale chodzi o samo podejście: co za 5 lat będziesz mieć z tego co robisz teraz?

W tej lekcji chciałbym poruszyć jeszcze jeden temat: strach. Stach bardzo często sprawia, że nie jesteśmy w stanie realizować tego co chcemy. To strach sprawia, że pracujemy mimo tego iż to co robimy nie daje nam satysfakcji i nieraz powoduje ogromny stres. Jednakże większość inteligentnych ludzi nie zauważa swojego strachu. Strach jednak w nich jest i objawia się czymś co ja osobiście określam optymistycznym zaprzeczeniem. Znam wielu ludzi, którzy myślą – ‘Będzie lepiej’, ale to ‘lepiej’ nigdy nie nadchodzi. To strach każe im tak myśleć i zaprzeczać temu, że czas coś zrobić. Strach sam w sobie jest przez nas ukrywany i nie lubimy się do niego przyznawać. Ja nie lubię.

Przy planowaniu długoterminowym bardzo ważne jest to, czy nie przestraszymy się konsekwencji. Czy jesteś gotów rzucić pracę? Rozpocząć działalność gospodarczą? Założyć bloga? Kupić łódkę i popłynąć w rejs dookoła świata? Jeżeli odczuwasz dyskomfort myśląc o swoich planach długoterminowych to być może pomoże Ci technika uświadomienia sobie własnego strachu:

1. Wymyśl najgorszy scenariusz – co może się stać w najgorszym przypadku? Stracisz życie? Pracę? Pieniądze? Jak oceniasz konsekwencje takiego zdarzenia w skali od 1 do 10.

2. Co zrobisz jeśli to się stanie – jak przywrócisz kontrolę nad własnym życiem? Jak odzyskasz pracę? Co zrobisz aby odzyskać pieniądze?

3. Pomyśl jak będziesz żałować bezczynności. Osobiście najbardziej żałuję tego czego nie zrobiłem. Błędy oznaczają działanie. Każdy błąd można naprawić. Straconego czasu już nie da się odzyskać.

Podsumowując – uświadomienie sobie tego czego się boimy bardzo często eliminuje ten strach.

Pamiętaj – Ludzie sukcesu to Ci, którzy potrafią zrezygnować z krótkoterminowych zysków dla długoterminowych celów.

Bez strachu!

UZALEŻNIJ SIĘ OD SUKCESÓW

Twoim celem jest wpadnięcie w nałóg. Nałóg sukcesu, a właściwie lepiej go nazwać nałogiem działania. Musisz nabawić się specyficznego stanu umysłu, który nie pozwoli Ci się zatrzymać. Będzie powodował pragnienie realizacji kolejnego zadania i kolejnego i jeszcze jednego.

Z mojego doświadczenia wynika, że wystarczy jeden miesiąc codziennej realizacji po 2 zadania aby nie móc przestać. Nawet jeśli później zdarzy Ci się przerwa, to naprawdę bezczynności nie da się długo wytrzymać. Spróbuj. Miesiąc to naprawdę krótki okres. Jeśli jednak masz z tym problem to mów sobie ‘Spróbuję tylko dzisiaj’. Jutro znów sobie to powiedz i tak przez miesiąc. Wbrew pozorom rezultaty takiego auto-oszustwa są rewelacyjne.

Dążenie do celów i realizacja zadań jest jak narkotyk. Można i trzeba się od tego uzależnić. Aby to zrobić  musisz podjąć wysiłek i wyjść ze swojej sfery komfortu. Niektórzy ludzie mają naturalną umiejętność robienia tego, co konieczne i nawet tego nie zauważają. Większość jednak musi nad tym pracować.

Gdy już się uzależnisz, to Twoim zadaniem będzie ciągłe naciskanie na siebie. Wymaganie od siebie rzeczy, których nikt inny nie wymaga. Ustawienie sobie poprzeczki tak wysoko, że inni już dawno by się poddali. Musisz znaleźć rzeczy, które Cię motywują do działania. Mogą być to nawet najdrobniejsze rzeczy. Mnie na przykład bardzo motywuje posprzątanie własnego biurka, które jakoś magicznie co chwila zostaje przykryte papierami. Pisanie tego maila rozpocząłem właśnie od biurka :)

Uczulam jednak, że należy również odpoczywać :) . Dobrą praktyką jest zrobienie sobie jednego dnia w tygodniu dniem wolnym od działania. Ten dzień dla mnie jest dniem ładowania baterii. Mimo, że nic wtedy nie robię to intensywnie myślę o tym co mam na tapecie na najbliższy tydzień.

Pamiętaj – najczęstszym objawem lenistwa jest brak czasu z przepracowania.

Uzależniony od działania,

Marcin Celej